Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

June 28 2015

dagnyprzybyszewska

Perwersja to jest głównie brak kontaktu między partnerami. Dlatego za perwersję uznał na przykład zdecydowanie jednostronną nekrofilię, ale w żadnym wypadku wykonywany z pasją i za obopólną zgodą układ sado-maso. Zasugerował natomiast, że jest nią stosunek małżeński, bo mechaniczny, a więc bez kontaktu.

— Janusz Głowacki "Z głowy"

May 23 2015

dagnyprzybyszewska

Sięgnąłem po napoczęta dwulitrową butelkę coli light, stojącą na podłodze obok krzesła, i nalałem trochę do jednej ze szklanek zostawionych na stole. Korek był niedokręcony, więc cola zwietrzała, dlatego wyraźnie dało się wyczuć smak gorzkawego środka słodzącego, który zwykle rozmywa się w napoju wraz z odpowiednią ilością gazu. Ale w niczym mi to nie przeszkadzało. Smak - czegokolwiek - nigdy za bardzo mnie nie obchodził.

Odstawiłem szklankę na stolik i zgasiłem papierosa. Z moich uczuć do osób, z którymi tak niedawno spędziłem kilka godzin, nie pozostało nic. Mogliby spłonąć całą gromadą, a ja nic bym nie poczuł. Taka zasada obowiązywała w moim życiu. Przebywając z innymi, byłem z nimi związany, czułem z nimi niesłychaną bliskość, ogromnie się przejmowałem, do tego stopnia, że ich dobre samopoczucie zawsze było ważniejsze od mojego. Podporządkowywałem się, niemal do granicy samounicestwienia. Ich myśli i opinie, zgodnie z jakąś niesterowalną przeze mnie wewnętrzną mechaniką, stawiałem ponad własnymi myślami i uczuciami. Ale w chwili gdy zostawałem sam, inni przestawali cokolwiek dla mnie znaczyć. Nie chodziło wcale o brak sympatii czy o wstręt, przeciwnie, większość owych ludzi lubiłem, a u tych, za którymi nie przepadałem zawsze umiałem znaleźć coś cennego, jakąś cechę, którą mogłem pochwalić, a przynajmniej uznać za interesującą na tyle, by w danej chwili zajęła moje myśli. Ale to, że ich lubiłem, nie oznaczało wcale, że się nimi przejmowałem. To sytuacja towarzyska mnie wiązała, nie uczestniczący w niej ludzie. Między tymi dwiema perspektywami nie było nic. Było jedynie to małe coś, co mnie niszczyło, i to coś wielkie, co stwarzało dystans. A między jednym i drugim trwała codzienność.

Może dlatego tak trudno mi się w niej żyło? Codzienność z jej obowiązkami i rutynowymi czynnościami wytrzymywałem, lecz nie czerpałem z niej radości, nie przydawała ona sensu mojemu życiu ani mnie nie uszczęśliwiała. Nie chodziło o brak ochoty do umycia podłogi czy zmienienia dziecku pieluchy, tylko o coś bardziej zasadniczego, o to, że nie przeżywałem wartości codziennego życia, lecz chciałem się od niego oderwać; tak było zawsze. Życie, które wiodłem, nie było więc moim życiem. Starałem się uczynić je swoim, toczyłem o to walkę, bo przecież chciałem tego, ale mi się nie udawało, tęsknota za czymś innym dziurawiła na wylot wszystko, co robiłem.

— Karl Ove Knausgård, Moja walka. Księga 2

May 21 2015

dagnyprzybyszewska
0961 8736 500
Reposted fromonlywhite onlywhite
dagnyprzybyszewska
8276 1759 500
Reposted fromonlywhite onlywhite

May 20 2015

dagnyprzybyszewska
9281 9796
Reposted fromtiamath tiamath
dagnyprzybyszewska
7825 8e51 500
Reposted fromonlywhite onlywhite viapeasorela peasorela
1876 f202

May 19 2015

dagnyprzybyszewska
"Spacerowałem po alei eukaliptusowej gdy wtem zza drzewa wylazła krowa. Przystanąłem i spojrzeliśmy sobie oko w oko. Jej krowiość zaskoczyła do tego stopnia mą ludzkość - ten moment, w którym spojrzenia nasze się spotkały, był tak napięty - że stropiłem się jako człowiek, to jest w moim, ludzkim, gatunku. Uczucie dziwne i bodaj po raz pierwszy przeze mnie doznane - ten wstyd człowieczy wobec zwierzęcia. Pozwoliłem, żeby ona spojrzała na mnie i zobaczyła mnie - to nas zrównało - wskutek tego stałem się także zwierzęciem - ale dziwnym, powiedziałbym nawet, niedozwolonym. Poszedłem dalej podejmując przerwany spacer, ale poczułem się nieswojo... w naturze, która osaczała mnie zewsząd i jakby... oglądała mnie
— Witold Gombrowicz
1289 d530 500
Reposted fromgjfegjoeijge gjfegjoeijge viaseeyousoon seeyousoon

May 16 2015

dagnyprzybyszewska
A kto udowodni, że cokolwiek kiedykolwiek było?
— Marcin Świetlicki, Jedenaście

meepface:

i stress about stress before there’s even stress to stress about

Reposted frommelanchujnia melanchujnia
dagnyprzybyszewska
3920 de14 500

April 24 2015

dagnyprzybyszewska
5513 8939 500
Reposted fromdreckschippe dreckschippe viaEdgi Edgi

April 22 2015

dagnyprzybyszewska
Wie pan, wszystko jedno, czy się ma przed sobą sto lat, rok czy tydzień, zawsze się ma przed sobą wszystko.
— Jerzy Pilch ("Ulica Filarecka" [w:] "Bezpowrotnie utracona leworęczność")
Reposted fromdurmik durmik viapeasorela peasorela
dagnyprzybyszewska
Jestem pod nieustannym gradem niepokojów. Czego chcę teraz, tego już nie chcę za chwilę. Gdy wszedłem już po schodach na górę, nie wiem jeszcze, w jakim będę nastroju, gdy wejdę do mieszkania. Muszę nagromadzić w sobie niepewności, zanim staną się one jakąś małą pewnością (...).
— Franz Kafka, Listy do Felicji (28 IX 1912)
dagnyprzybyszewska
dagnyprzybyszewska
dagnyprzybyszewska
0915 f95b
Reposted fromonlywhite onlywhite
dagnyprzybyszewska
It's time to  to start life anew.
dagnyprzybyszewska
Choroba konwertuje lęki mentalne na lęki somatyczne. Jest w tym wyjątkowo skuteczna.
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl